Czy ADHD rzeczywiście istnieje?

Czy ADHD rzeczywiście istnieje?

Gdy zupełnym przypadkiem trafiłem na pojęcie „ADHD”, moja wiedza na ten temat była minimalna. Opierała się na zasłyszanych tu i ówdzie historiach, głównie w kontekście niegrzecznych dzieci oraz na kilku stereotypach. Między innymi takich, że coś takiego jak ADHD nie istnieje, a nawet jeżeli istnieje, to tylko u dzieci.

Co ciekawe, o nieistnieniu ADHD czytałem głównie na polskich stronach. To właśnie przede wszystkim na polskojęzycznych blogach kwestionowano istnienie tego zaburzenia, identyfikując przyczyny występujących objawów z niewłaściwym wychowaniem lub niedostosowaniem do społecznych standardów.

Jak więc sprawa ma się w 2020 roku? Czy osoby z ADHD są właściwie diagnozowane, czy może dokucza im coś zupełnie innego? A może dokucza im zupełnie nic?

Słynny cytat „ojca ADHD”

Kilka miesięcy przed śmiercią dr. Leon Eisenberg udziela wywiadu dla Der Spiegiel. Mamy rok 2009, ale wywiad ukazuje się dopiero trzy lata później. O wywiadzie przez kolejne kilka lat będzie głośno, bowiem pada w nim krytyka ADHD jako choroby, jej genetycznego podłoża i farmakoterapii, a to wszystko z ust osoby, która miała niemały wkład w opisanie nie tylko ADHD, ale też spektrum autyzmu.

Zgodnie z rzeczywistością prasową efekt jest jeden. Powstają nagłówki w stylu: „Ojciec ADHD na łożu śmierci twierdzi, że ADHD nie istnieje”.

Od wywiadu minęło 11 lat. Przez ten czas udowodniono genetyczne podłoże ADHD (i to nawet bardzo silne) oraz pokazano, że ADHD można rozpoznać na podstawie obrazowania pracy mózgu (np. SPECT).

Okazało się tym samym, że mówiąc o ADHD mówimy o obiektywnych różnicach na poziomie neuronalnym, które dodatkowo nie mają prostego przełożenia na zachowanie pacjenta. Inaczej ADHD objawia się u chłopców, inaczej u dziewczynek, a jeszcze inaczej u osób dorosłych. Dr. Daniel Amen w swojej książce „Healing ADD Revised Edition: The Breakthrough Program that Allows You to See and Heal the 7 types of ADD” wyróżnia aż 7 rodzajów ADHD, z których do każdego proponuje inną formę leczenia, również farmakologicznego.

To pokazuje jak bardzo złożonym i zróżnicowanym zaburzeniem jest ADHD oraz jak dużo jest jeszcze do odkrycia. Pojawiają się więc propozycje zmiany nazewnictwa, kluczowych cech zaburzenia, a także wyodrębnienia osobnych jednostek jak na przykład SCT (Sluggish cognitive tempo).

Genetyka i mózg

W 2017 roku w The Lancet ukazało się badanie potwierdzające zmiany budowy części struktur mózgu. U osób z ADHD stwierdzono pomniejszone względem grupy kontrolnej: accumbens, caudate, amygdala, hippocampus, putamen oraz intacranial volume.

Porównanie skanów SPECT mózgu osoby „neurotypowej”, z ADHD i z leczonym ADHD. Zagłębienia oznaczają zmniejszoną aktywność obszaru.

Z kolei wielokrotne badania i liczne dowody anegdotyczne potwierdzają wpływ genów na prawdopodobieństwo występowania ADHD (np.: tu, tu, tu i tu). Wielu psychiatrów specjalizujących się w ADHD zauważa, że przy diagnozie dziecka często dochodzi również do nieoczekiwanej diagnozy rodziców lub dziadków.

Innymi słowy, psychiatra nawet nie musi mieć bezpośredniego kontaktu z pacjentem. Na podstawie skanu oraz wywiadu genetycznego może z bardzo wysokim prawdopodobieństwem przewidzieć występowanie ADHD oraz jego podtypów.

A może ADHD wcale nie jest zaburzeniem?

Można słusznie zauważyć, że skoro mamy do czynienia ze zjawiskiem silnie genetycznym, w dodatku niewygasającym, i obiektywnie zmieniającym pracę mózgu, to może nie powinniśmy mówić o zaburzeniu, ale o swoistej adaptacji środowiskowej?

I rzeczywiście jest to jedna z teorii wyjaśniających pojawienie się ADHD. Ludzie z ADHD mają kilka ciekawych cech, które w niektórych sytuacjach mogą być bardzo pomocne. Mają obniżony filtr informacji (np. słyszą szumy, które „normalny” mózg ignoruje), mają niedobory produkcji (lub recepcji) dopaminy i z nie do końca jasnych przyczyn raz na jakiś czas wpadają w stan głębokiej koncentracji zwanej hyperfocus.

W społeczeństwie XXI wieku, otaczającego się wokół permanentnego bezpieczeństwa i praktycznie braku naturalnych stresorów środowiskowych, te wszystkie cechy są zazwyczaj kulą u nogi. Jednak w przypadku spontanicznych wydarzeń, sytuacji kryzysowych i chwil pełnych stymulacji mózg osoby z ADHD „zaskakuje” i pokazuje się z zupełnie innej strony.

Jest to zresztą jedna z symbolicznych i diagnostycznych cech. Taka osoba potrafi być na co dzień „zmulona”, pozornie niezainteresowana otoczeniem i niepotrafiąca dokończyć podstawowych czynności. Gdy jednak dochodzi do „pożaru”, bardzo dobrze odnajduje się w chaosie i potrafi utrzymać koncentrację do czasu aż „pożar” ustanie.

A nawet gdyby ADHD nie istniało…

… i byłoby wielkim spiskiem big-pharmy, to nie da się ukryć całej masy anegdotycznych dowodów potwierdzających działanie nie tylko samej farmakologii, ale również alternatywnych technik radzenia sobie z tą przypadłością.

Niewątpliwie techniki takie jak: medytacja, ćwiczenia mindfulness, wysiłek fizyczny, biofeedback, terapia kognitywno-behawioralna oraz zmiana stylu życia potrafią znacząco ograniczyć negatywne efekty ADHD.

Neuronormatywna osoba co do zasady nie ma problemu z zapamiętaniem położenia kluczy ani podstawowych i oczywistych faktów, odrabia w miarę regularnie prace domowe, jeździ samochodem z normalną prędkością i reaguje przyspieszonym tętnem, gdy weźmie coś stymulującego.

Dziwnym trafem u osób ze stwierdzonym ADHD większość z tych rzeczy przychodzi z trudem, a na stymulanty zazwyczaj reagują uspokojeniem i klarownością myśli. Nieintuicyjne? Pomyślcie jaką niezwykłą intuicją wykazał się psychiatra Charles Bradley, opiekun chłopców „sprawiających problemy”, który postanowił nakarmić ich amfetaminą!

Skąd zatem tyle informacji, że ADHD nie istnieje?

ADHD z pozoru jest bardzo niewinnym zaburzeniem. Kojarzy się głównie z dziećmi, nad którymi ciężko zapanować, a jak powszechnie wiadomo, nad dziećmi generalnie jest ciężko zapanować. Przy powierzchownym spojrzeniu, granica pomiędzy „bezstresowym wychowaniem” a ADHD potrafi być nieostra.

Główne negatywne objawy też nie napawają wielkim lękiem. Któż w dzisiejszych czasach nie prokrastynował, nie miał problemów z dokończeniem lub rozpoczęciem pracy, któż nie zajmuje się kilkoma rzeczami na raz i nie padł ofiarą słomianych pasji. Problemy z koncentracją i skupieniem uwagi to w końcu „plaga naszych czasów”. Tak naprawdę, w odpowiednim ujęciu, prawie każdy może mieć ADHD.

Pojawiają się też protesty związane z leczeniem farmakologicznym. Skoro zestaw przypadłości jest taki niewinny, to przypisywanie dzieciom lub dorosłym pochodnych amfetaminy wydaje się być nadużyciem. Zakwestionowanie istnienia ADHD rozwiązuje ten „problem”.

Koniec końców

Koniec końców wszystko sprowadza się do efektywności, a z tą z biegiem czasu potrafi być coraz gorzej. Czasami udaje się w życiu dobrze wykorzystać nieco odmienny wachlarz cech – można zostać sportowcem, pracować fizycznie, odnaleźć w odpowiednim czasie swoją pasję lub hobby oraz nauczyć się radzić w zdrowy sposób z innym uosobieniem.

Można jednak pójść inną drogą i stymulację znaleźć w zachowaniach przestępczych i agresywnych, nadużywaniu środków psychoaktywnych albo poprzez angażowanie się w aktywności wysokiego ryzyka. Inni z kolei starają się dopasować do społeczeństwa, co często kończy się wypaleniem, zaburzeniami lękowymi i depresją.

Takie osoby trafiają w końcu do psychiatry lub do psychologa, szukając pomocy. Przestają mieć kontrolę nad swoim życiem, czują rozdźwięk pomiędzy potencjałem a wynikiem, i dostrzegają, że coś rzeczywiście jest nie tak.

Bardzo często początkowe fazy leczenia przypominają efekt założenia okularów za pierwszym razem. Świat się wyostrza, mgła znika i nagle wszystko staje się jasne.

I na dobrą sprawę nie ma znaczenia czy coś się nazywa ADHD, czy jest chorobą, zaburzeniem, a może swoistą adaptacją genetyczną. Skoro dany zestaw metod wyciąga ludzi z wielkich dołów i pozwala cieszyć się życiem, to czemu go nie stosować?

Źródła:
1. https://www.haaretz.com/jewish/.premium-1922-a-father-of-autism-study-is-born-1.5421768
2. https://www.thelancet.com/journals/lanpsy/article/PIIS2215-0366(17)30049-4/fulltext
3. Healing ADD Revised Edition: The Breakthrough Program that Allows You to See and Heal the 7 Types of ADD, Daniel G. Amen M.D.
4. https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18189238/
5. https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10714049/
6. https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16702977/
7. https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15950004/

Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
trackback

[…] największym skrócie: osoby z ADHD wykazują zmiany w aktywności mózgu, głównie rejonu kory przedczołowej, co w efekcie prowadzi do typowych dla ADHD objawów – […]